Medytacja – Powrót do Równowagi
Nie nauczyli nas, czym jest prawdziwa męska i żeńska energia.
Nie nauczyli nas, jak z nich korzystać, choć mamy w sobie obie – połączone w jednym ciele, w jednym istnieniu.
Żyjemy w świecie, w którym energia męska została zdeformowana i zatruta strachem, a energia żeńska zepchnięta do roli służebnej, zapomniana, wyśmiana lub zakuta w zbroję, której nigdy nie powinna nosić.
Jesteśmy narodem bez ojców.
Nawet jeśli fizycznie byli obecni, to emocjonalnie – nie.
Bo jak mieli być obecni, skoro ich ojcowie wracali z wojny złamani, milczący, ukryci za maską obojętności ,
albo zagubieni w butelce?
Jak mieli nas nauczyć odwagi, jeśli ich dziadkowie nauczyli ich jednego –
„nie wychylaj się, bo dostaniesz kulą w głowę”?
Jak mieli pokazać nam, czym jest zdrowa energia męska, skoro każdy ruch naprzód oznaczał ryzyko śmierci?
Energia męska jest odpowiedzialna za siłę, ochronę, stabilność, zdolność do działania. Ale co, jeśli zamiast siły wpojono nam wycofanie?
Co, jeśli zamiast ochrony otrzymaliśmy chłód i dystans?
Co, jeśli zamiast odwagi – lęk, który musieliśmy ukrywać, by nie narazić się na gniew, przemoc albo wstyd?
Nie nauczyli nas, jak z nich korzystać, choć mamy w sobie obie – połączone w jednym ciele, w jednym istnieniu.
Żyjemy w świecie, w którym energia męska została zdeformowana i zatruta strachem, a energia żeńska zepchnięta do roli służebnej, zapomniana, wyśmiana lub zakuta w zbroję, której nigdy nie powinna nosić.
Jesteśmy narodem bez ojców.
Nawet jeśli fizycznie byli obecni, to emocjonalnie – nie.
Bo jak mieli być obecni, skoro ich ojcowie wracali z wojny złamani, milczący, ukryci za maską obojętności ,
albo zagubieni w butelce?
Jak mieli nas nauczyć odwagi, jeśli ich dziadkowie nauczyli ich jednego –
„nie wychylaj się, bo dostaniesz kulą w głowę”?
Jak mieli pokazać nam, czym jest zdrowa energia męska, skoro każdy ruch naprzód oznaczał ryzyko śmierci?
Energia męska jest odpowiedzialna za siłę, ochronę, stabilność, zdolność do działania. Ale co, jeśli zamiast siły wpojono nam wycofanie?
Co, jeśli zamiast ochrony otrzymaliśmy chłód i dystans?
Co, jeśli zamiast odwagi – lęk, który musieliśmy ukrywać, by nie narazić się na gniew, przemoc albo wstyd?
A energia żeńska?
To ona daje miłość, ciepło, bliskość, bezpieczeństwo –
ale jak ma je dawać, skoro sama nigdy ich nie zaznała?
Jak ma czuć się bezpieczna, skoro przez pokolenia nie mogła ufać nawet samej sobie?
Jak ma tworzyć dom pełen ciepła, jeśli nosi w sobie traumę kobiet, które walczyły o przetrwanie, dla których miłość była luksusem, a czułość mogła kosztować życie?
Jak ma nauczyć się lekkości, skoro przez całe życie widziała matki dźwigające więcej, niż były w stanie unieść, babki, które musiały być silne, choć w głębi duszy chciały być tylko kochane?
Dlatego dziś tak trudno nam żyć w obfitości. Trudno nam zarabiać pieniądze, bo w podświadomości mamy zapisane, że „za dużo” oznacza niebezpieczeństwo. Trudno nam stworzyć ciepły, kochający dom, bo nigdy nie widzieliśmy, jak to naprawdę wygląda. Trudno nam ufać, bo przez pokolenia trzeba było patrzeć przez ramię, czy ktoś nie chce nam odebrać ostatniego kawałka chleba.
Ale to się kończy.
Kończy się, bo zaczynamy rozumieć.
Kończy się, bo zaczynamy pamiętać, kim naprawdę jesteśmy. Kończy się, bo zaczynamy wracać do naszych ról – nie tych narzuconych przez strach, ale tych prawdziwych, zakorzenionych w naszej duszy.
Dlatego powstała medytacja Wojna – by wyrównać to, co przez wieki było w nas zaburzone. By pomóc nam wrócić do naszej mocy. By nauczyć nas korzystać z energii, którą zawsze mieliśmy w sobie, ale której nikt nas nie nauczył używać.
To ona daje miłość, ciepło, bliskość, bezpieczeństwo –
ale jak ma je dawać, skoro sama nigdy ich nie zaznała?
Jak ma czuć się bezpieczna, skoro przez pokolenia nie mogła ufać nawet samej sobie?
Jak ma tworzyć dom pełen ciepła, jeśli nosi w sobie traumę kobiet, które walczyły o przetrwanie, dla których miłość była luksusem, a czułość mogła kosztować życie?
Jak ma nauczyć się lekkości, skoro przez całe życie widziała matki dźwigające więcej, niż były w stanie unieść, babki, które musiały być silne, choć w głębi duszy chciały być tylko kochane?
Dlatego dziś tak trudno nam żyć w obfitości. Trudno nam zarabiać pieniądze, bo w podświadomości mamy zapisane, że „za dużo” oznacza niebezpieczeństwo. Trudno nam stworzyć ciepły, kochający dom, bo nigdy nie widzieliśmy, jak to naprawdę wygląda. Trudno nam ufać, bo przez pokolenia trzeba było patrzeć przez ramię, czy ktoś nie chce nam odebrać ostatniego kawałka chleba.
Ale to się kończy.
Kończy się, bo zaczynamy rozumieć.
Kończy się, bo zaczynamy pamiętać, kim naprawdę jesteśmy. Kończy się, bo zaczynamy wracać do naszych ról – nie tych narzuconych przez strach, ale tych prawdziwych, zakorzenionych w naszej duszy.
Dlatego powstała medytacja Wojna – by wyrównać to, co przez wieki było w nas zaburzone. By pomóc nam wrócić do naszej mocy. By nauczyć nas korzystać z energii, którą zawsze mieliśmy w sobie, ale której nikt nas nie nauczył używać.
Zapraszam na MEDYTACJE wyrównanie energii , pozwoli Ci:
• odzyskać wewnętrzny spokój i harmonię,
• uwolnić się od napięć i negatywnych emocji,
• zwiększyć swoją świadomość i wewnętrzną siłę,
• otworzyć się na nowe możliwości i transformację,
• znaleźć równowagę między ciałem, umysłem i duszą.
• odzyskać wewnętrzny spokój i harmonię,
• uwolnić się od napięć i negatywnych emocji,
• zwiększyć swoją świadomość i wewnętrzną siłę,
• otworzyć się na nowe możliwości i transformację,
• znaleźć równowagę między ciałem, umysłem i duszą.
Medytacja, która pomoże Ci powrócić do siebie.
Dla Ciebie. Dla Twojej równowagi.
Dla Twojej przyszłości.
Dla Twojej przyszłości.
